Kategorie: Wszystkie | codzienność | czytelnia
RSS
środa, 18 marca 2009
"Syberiada Polska" Zbigniew Domino

 

Będąc w bibliotece natrafiłam na "Syberiadę Polską" Zbigniewa Domina, książka ta przedstawia obraz ludzi "wysiedlonych" z Podola na Ural. Autor ukazuje losy całej wioski z Czerwonego Jaru. Przedstawiane są losy Polaków którzy w nocy dowiadują się że mają pół godziny na spakowanie swojego dobytku i z całymi rodzinami zostaną "przesiedleni" w inny rejon Rosji. Autor pokazał w tułaczkę, niewolę zwykłych ludzi w czasie II wojny światowej, potem przymusową pacę na Ural, amnestie oraz powrót do kraju.Była to pierwsza książka, którą przeczytałam na temat wysiedlenie zwykłych ludzi i wysłanych na Sybir. Wiele więcej jest literatury związaną z niewoli Niemiecką, jesteśmy bardziej świadomi tego, co działo się w obozach koncentracyjnych, bezlitosnych Niemców niż literatury dotyczącej gułagu. Czytając tę książkę poznałam tragedie ludzi, którzy wyjeżdżając na "przesiedlenie" mieli nadzieje na nowe życie, chcieli pracować na roli pozostawili cały dobytek życia wraz z ukochanymi zwierzętami. Poznajemy zmagania z syberyjską zimą w warunkach zupełnie do tego nie przystosowanych, prace pond siły, choroby, śmierć. Przedstawiona jest tragedia ludzi a zarazem w przyjaźń, wielkie oddanie, wspólnota, pomoc drogiemu człowiekowi. Książkę naprawdę warto przeczytać, dała dużo do myślenia. Polecem.

Moja ocena 5/6

 

  

środa, 18 lutego 2009
Picoult Jodi

 

Po przeczytaniu kilku recenzji dotyczących książek Pani Jodi Picult i ja postanowiłam sięgnąć po jej prozę. Wizyta w bibliotece okazała się bardzo owocna wypożyczyłam dwie książki wspomnianej autorki.Jako pierwszą przeczytałam Czarownice z Salem Falls - książka nie powiem wciągnęła mnie, pochłonęłam ją w kilka wieczorów ( tylko wtedy niestety mam okazję czytać). Bardzo się cieszę, bo nie rozczarowałam się twórczością pani Picult, po zachęcających wpisach na różnych blogach książkowych. Akcja książki zaskakuję akcją, różne spojrzenia na jeden temat, problem widziany z perspektywy różnych osób. Autorka porusza dość ciekawy problem, w jaki sposób można manipulować ludźmi i doprowadzić do tego by wszyscy uwierzyli, że mamy racją. Z jednej strony pokazuje osobę, która potrafi manipulować ludźmi i doprowadzić do tego co wydaje się dla niej "słusznę" za cenę spokoju jak i poczucia winy w innych osobach. Jak również pokazana jest ofiara tych manipulacji i jak ciężko jest bronić się przed takimi zarzutami.

Po przeczytaniu tej książki sięgnęłam po następną pozycje tej autorki "Zagubiona przeszłość", jednak ta pozycje mniej mnie poruszyła i nie zrobiła na mnie takiego wielkiego wrażenia. Odniosłam wrażenie, że treść jest podobna do poprzedniej i trochę przewidywalna. Autorka pokazuje, w jaki sposób może nam zawalić się cały świat w jednej minucie w to, co wierzyliśmy dotychczas równie i co potem, jak poradzić sobie z tym wszystkim. W gorączce przygotowań przed ślubem, w domu Deli zjawia się policjant i aresztuje jej ojca za uprowadzenie dziecka -jej  jako małej, dziewczynki. Co zadziwiające wiemy że  Delia sama zajmuję się odnajdowaniem ludzi i  zastanawiamy się czy częściowo nie ma to związku z tym co zda zdarzyło się gdy była mała. Jej narzeczony (były alkoholik) podejmuj się obrony jej ojca. W Deli narastają pytania, dlaczego jej ojciec ją porwał? Oczywiście nie będe opisywać dalej całej fabuły i odpowiadać na pytania z książki. Ocenę za tą książkę dałabym pomiędzy 4,5 a 5.

Po przeczytaniu powyższych pozycji wiem, że nie zakończyłam znajomości z tą autorką na pewno powrócę do niej niebawem i już ostrze sobie pazurki na kupno najnowszej powieści Pani Piciult "Dziewietnaście minut".

 

 

piątek, 28 listopada 2008
po przerwie
Witam wszystkich po tak długiej przerwie, dopiero co zaczęłam bloga i nie piszę. Niestety życie codzienne pisze samo swoje scenariusze. Ostatnio narzekam na chroniczny bark czasu, co oczywiście nie oznacza że nie czytam. Wieczorem przed zaśnięciem czytam kilka stron. w tych warunkach - wyczerpania mojego organizmu- czytanie jakiejkolwiek  książki wydłuża się do kilku a nawet kilkunastu dni. Nieudało mi się niestety przeczytać "Święte gry" ponieważ musiałam oddać książkę o biblioteki.W niedługim czasie spróbuje przedstawić recenzje kilku książek, które przeczytałam.

 

09:22, atenakrzy
Link Komentarze (1) »
czwartek, 09 października 2008
Tak mało czasu
Ostatni mam tak mało czasu na czytanie, zaczął się rok szkolny i muszę pomóc dziecku w nauce. Córka chodzi do piątej klasy i mam problemy jest dyslektykiem i niektóre rzeczy trzeba jej inaczej tłumaczyć, oczywiści oprócz tego jest leniwa, wiec musze ją gonić do lekcji. Kończy się na tym, że razem siedzimy nad lekcjami, a zwłaszcza wtedy, gdy ma klasówki. Niestety nie potrafi się do nich sama nauczyć musze siedzieć z nią. Musze również w tym czasie zająć młodszego syna, więc wymyślam klocki, samochody itp.Tak wiem dziś mam doła, ale to dla tego że od dwóch dni siedziałam z córką i uczyłam się do późna i nie miałam na nic czasu. Jestem zmęczona i trochę zła na nia i na siebie. Nie wiem, co zrobić by zaczęła sama się uczyć. Ja wiem jak ważna jest nauka a ona nie do końca. Żyje w świecie koni i to się liczy. Wiem jutro będzie już lepiej.Niestety jestem tak zmęczona, ze usypiam nad książką, muszę już oddać do biblioteki "Święte gry" a nie jestem nawet w połowie a książka mnie naprawdę wciągnęła i chyba na pocieszenie pojadę  sobie i kupie.Zaś jutro zapowiada się bardzo udany dzień idę z koleżankami na Boska do Jandy - taki babski wypad.

 

10:43, atenakrzy
Link Dodaj komentarz »
środa, 08 października 2008
Trzepot skrzydeł

 

Długo zastanawiałam się czy sięgnąć po tę książkę, czytałam kilka pozycji Pani Grocholi, oczywiście większość z nich jest lekka i przyjemna, można się pośmiać, ale ile można takiej literatury czytać. Jednak zachęciły mnie opinie na temat tej książki jak i tematyka, która nie jest wcale łatwa i przyjemna. Pamiętałam również jedna z książek Pani Gracholi " Osobowość Ćmy" była to zupełnie inna książka, poruszająca temat choroby jak również przyjaźni.

" Trzepot skrzydeł" Katarzyny Grocholi to historia kobiety, która nie potrafiła wyrwać się ze straszliwej sytuacji, w której się znalazła. Książka napisana jest w formie listu, główna bohaterka pisze list do kogoś, nie wiemy, do kogo ale zdajemy sobie sprawę, że jest to ktoś bliski. Hanka opisuje historię swojej największej tragedii. Dowiadujemy się że jej mąż ( którego zresztą już raz jedna żona go rzuciła), notorycznie znęca się nad nią. wie w jaki sposób ją uwięzić w związku by nie potrafił się wyzwolić. Mąż to kat, który rządzi nią. Dopiero, gdy Hanka traci najcelniejszą rzecz to pozwala jej obudzić się z letargu, w którym była. Doprowadzona do dna odbija się od niego silniejsza.Pani Grochola potrafiła ująć sytuacje osoby dotkniętej przemocą domową, wiele osób nawet po przeczytaniu tej książki nadal nie rozumie tych kobiet, dlaczego nie uciekły po pierwszym policzku, kopie itp., tam trzeba spojrzeć jak bardzo te kobiety są poniżane i w jaki sposób są torturowane psychicznie, tracąc własne poczucie wartości.Uważam, że warto przeczytać coś tak drastycznego, może wtedy gdy ktoś z naszych znajomych niema czasu dla nas to przyjrzymy się uważniej a nie obrazimy się na niego.

13:59, atenakrzy
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 25 września 2008
Rzeź Bezkręgowców

Przeczytałam, lub raczej można powiedzieć zmęczyłam książkę Pani Joanny Chmielewskiej Rzeź Bezkręgowców". Kiedyś uwielbiałam jej książki, wiec jak trafiłam w bibliotece tą książke to od razu ją wypożyczyłam i postanowiłam przeczytać, pomyślałam będę miała wspaniały relaks i pośmieje się. No i …….. nic, czekałam i czytałam dalej nic, więc czytam dalej nadal nic i tak do końca. Niestety jak zaczynam czytać to też lubię kończyć daną książkę, choć się meczę - ale zawsze mam nadziej, że mnie wciągnie i niestety tym razem było wielkie rozczarowanie. Książka ta naprawdę była dość przewidywalna, wątki podobne do innych, dużo różnego rodzaju wątków niepołączonych ze sobą. Naprawdę nudno, przewlekle i wiadomo od połowy, kto jest zabójcą. Niestety moje wielkie rozczarowani obecnym pisarstwem Pani Joanny, gdzieś straciła swoje poczucie humoru. Stwierdziłam, że jeśli książki Pani Joanny te wcześniejsze były rewelacyjne to te obecne to nic specjalnego. Niestety jestem zdegustowana obecnym pisarstwem Pani Joanny, lepiej by było gdyby to pozostawiła, bo można się zrazić do jej książek a posiada w swojm dorobku naprawdę wiele zabawnych książek godnych polecenia. Gdzieś straciła swoje poczucie humoru, wartką akcje i coś, co przyciągało mnie do jej książek.

 

piątek, 19 września 2008
Skazani na ciszę

Książka Davida Lodge "Skazani na ciszę" książkę tą  przeczytałam jednym tchem. Niejeden fragment prowokuje do śmiechu. Bohater, emerytowany profesor Desmond próbuje pogodzić się ze starością, śmiertelnością oraz jego największym utrapieniem głuchotą. Poznajemy cała rodzinę Desmonda, jego żonę, która prowadzi własny biznes, ojca - staruszka który jest uparty jak osioł i opieka nad nim przypada Desmondowi. Poznajemy również Alex, młodą studentkę, która prowokuje emerytowanego profesora. Dzięki Desmondowi czujemy jakbyśmy to my mieli problem ze słuchem, widzimy jak trudno jest poruszać w świecie gdy ma się problemy ze słuchem, jak wiele przerażających ale i zarazem komicznych sytuacji może nam się przydarzyć. Te zaś sytuacje mogą przewrócić nasze uporządkowane życie. Cięty humor, oraz normalność historii ludzkich to właśnie przedstawia ta ksiażka. Ksiażka ta ma coś w sobie magicznego co spowodowało że pochłonełam ją w dwa dni.

 
10:46, atenakrzy
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 09 września 2008
Sztuka bycia Elą

 

 

Dziś w nocy skończyłam czytać książkę Johanny Nilsson " Sztukę bycia Elą", bohaterka tej powieści jest 26 - letnia Ela, która nie może odnaleźć się, czuję się niedojrzała, czuje że rodzice ją zawiedli prze to że się rozwiedli, brat jej który posiada rodzinę nie ma czasu by jej pomóc. Ela popada w depresję, ciężko jest jej odnaleźć się w życiu odsuwa się do wszystkich. Zaczyna dojrzewać wtedy gdy poznaję 6-letnią Klarę, która jest bezdomna i sama się sobą opiekuje, ponieważ jej matka narkomanka zapomina o niej. Ela czuje się w obowiązku pomóc jej, choć ma dylemat czy do radę, ponieważ zdaje sobie sprawę że sama ze sobą ma trudności.Ela to osoba bardzo wrażliwa, mająca problemy z ilością uczuć, które ma. Z jednej strony posiada bardzo silne poczucie opiekowania się kimś z drugiej tak naprawdę nie potrafi zająć się sama sobą. Poznanie Klary jest jak terapia, pomaga jej odkryć kim jest i w jaki sposób można rzeczy zaakceptować. Dzięki Klarze uczy się miłości, pozwala wejść komuś do swojego życia. Klara otwiera zamek do jej uczuć. Ela zaczyna rozumieć wiele rzeczy, stara się poznać inne osoby zupełnie z innej strony. Nillsen pokazuje nam prawdziwą stronę depresji i jej walki z nią. Historia ta pokazuje, w jaki sposób możemy pozostać sobą, nie raniąc z przy tym innych, jak również i siebie

 

poniedziałek, 08 września 2008
Krakowska Żałoba

Już jakiś czas temu przeczytałam tę książkę która jest moim wzwanie w miejskim czytaniu, lecz niestety nie miałam czasu umieścić recenzji z przeczytanej lektury.

Krakowska Żałoba jest to książa w której studjujemu ludzkie uczucia. Głównego bohatera poznajemy w momencie jego śmierci. Po pogrzebie zaczynamy poznawać jego życie, ale nie od momentu narodzin, lecz od momentu dla niego najważniejszego, czyli wtedy gdy dowiaduje się że ma innego ojca niż myślał dotychczas.

W książce tej dostrzegamy jak wielkie znaczenie dla naszego zycia mają rodzice, opiekunowie. Maurycy od momentu poznania prawdy o swoim poczodzeniu, postanawia odnaleźć prawdziwego ojca, jednocześnie próbując być najlepszym synem dla przebranego. Niestety to mu się nie udaje i całą siłe działania przenosi na poszukiwanie prawdziwego ojca.

Dziwny splot zdarzeń w życiu Maurycego Opiłki, odniesiony sukces, przyjaźń to wszysto poprzez poszukiwanie miejsca w życiu człowieka, który pragną być zakceptwanany przez własnego ojca, który o isnieniu syna nawet nie wiedzia

niedziela, 24 sierpnia 2008
Po wakacjach

 Już po wakacjach, byliśmy na deskach pod namiotem a tam niestety mało czasu na czytanie.

Malo ale nie oznacza że nic nie przeczytałam. w późniejszym terminie opisze recenzje książek które to pochłonełam.

Wakacje , wakacje i po wakacjach teraz trzeba przygotowywać się na rok szkolny i przedszkole, ale co tam wakacje można zliczyć do udanych choć słabo wiało to i tak mąż sobie popływał, ja zaś trochę popływałam i w przyszłym roku kiedy młodszy już nie trzeba będzie się tak zajmować to ja będe próbowała na desce.

Teraz już tylko wspomnienia i zdjęcia pozostały.

 

 

 
1 , 2